BIEGŁY SĄDOWY - SPECJALISTA
rybactwo śródlądowe, ochrona środowiska, gospodarka wodna
mgr inż . Kazimierz Ostrowski
Blog

Blog niecodzienny – Pomorze i Zelwa

2012-11-12 12:12:24, komentarzy: 3

Po Puszczach Przełomskiej i Perstuńskiej już tylko zapisy zostały. Puszcza Augustowska (puszczy Perstuńskiej następczyni) oparła się naporowi osad ludzkich. Wycięte lasy odradzają się dzięki zapobiegliwości leśników. Po Przełomskiej puszczy została mocno okrojona Puszcza Romincka . Ale to właśnie lasy i jeziora stanowią bogactwo Suwalszczyzny i to bogactwo przyciąga. Nie zawsze tych, co przyrodę cenią i chronią.

Na północnym skraju Puszczy Augustowskiej są dwa jeziora. Pomorze i Zelwa. Obydwa na ciągu Marychy. Wiele mądrości wykazali włodarze dawnego województwa suwalskiego ustanawiając na nich strefę ciszy. Objęła ta strefa również jezioro Gieret w Gibach i Wilkokuk (na zachód od jeziora Zelwa). Wody od Augustowa są odległe około 45 kilometrów i całe szczęście, bo uniknęły najazdu „turystów” podobnego do jezior augustowskich. Ale nie całkowicie. Jeszcze w latach 70  „zagnieździł” się nad jeziorem Pomorze ośrodek dziennikarzy, a ściślej Związku Zawodowego Pracowników Kultury, Prasy, Radia i Telewizji, na cyplu nad jeziorem, w Posejnelach. Bo zawód dziennikarza jest "wyczerpujący" i dla wypoczynku potrzebna cisza i nieskażony klimat.


Fot. Jezioro Pomorze obraz olejny (źródło: net)


 

Fot. Żagle na Pomorzu



Fot. Małe żeglowanie


Fot. W ośrodku dziennikarzy

 

Jezioro Pomorze to zbiornik polodowcowy, rynnowo-wytopiskowy. Linia brzegowa jeziora mocno rozbudowana, powierzchnia  297 ha dł. 4,95 km, szer 1,4 km. ,  największa głębokośd to 23,5 m. Brzegi jeziora porośnięte lasem sosnownym są łatwo dostępne, a woda jest czysta. Przepływającą przez jezioro rzeką Marychą można spłynąć z pobliskich miejscowości. Dno jest głównie piaszczysto żwirowe przy brzegach bywa muliste. Występuje tam bujna roślinność zanurzona tworząca miejscami podwodne łąki. W okolicy znajduje się ostoja zwierzyny m.in. miejsca lęgowe głuszców żurawi, ostoi łosi i bobrów.  Dawniej jezioro Pomorze nazywano morzem. Nazwa ta była wynikiem slawizacji Jaćwieskiego – języka ludów zamieszkujących te tereny : „mary” co oznacza jezioro.

 

Fot. Jesień nad jeziorem Pomorze



Okoliczne miejscowości mają bogatą historię

Giby – wieś dawniej nosiła nazwę Hernet. Pierwsza wzmianka o niej pochodzi z 1594 roku. Została założona przez osaczników, którzy opiekowali się puszczą królewską. Na początku XVII wieku działał tu młyn i karczma, a także rudnia Milewskich. Znajduje się tu kościół pod wezwaniem Świętej Anny. Jest to drewniana, dawna molenna staroobrzędowców z Pogorzelca, wystawiona w 1913 roku, która w 1982 roku została przeniesiona do Gib i zamieniona na świątynię katolicką. Na wzgórzu, wśród głazów – stoi drewniany krzyż pomnik ofiar obławy lipcowej, dokonanej w 1945 roku przez NKWD. Jego projekt wykonał Andrzej Strumiłło.  

Posejnele – wieś, która stanowiła kiedyś część majątku Sejna, założonego między 1547-1561 rokiem. Gdy tworzono miasto Berżniki, dobra te oddano Andrzejowi Bujwidowi-Stryszce, namiestnikowi berżnickiemu. Graniczyły one później z dobrami dominikanów sejneńskich. Niedaleko od Posejnel znajduje się wzgórze porośnięte lasem, zwane grodziskiem. Znaleziono tu ślady osadnictwa z III-II wieku p.n.e, a także średniowieczne ślady Jadźwingów. To 12-metrowe wzgórze z jednej strony opływa rzeka Marycha, zaś z drugiej było zaopatrzone w fosę. Dostęp do niego znajdował się najprawdopodobniej w części południowo-zachodniej, gdzie można odnaleźć resztki konstrukcji palisadowej (być może strażnicy). Pozostałością zabudowy są także wały o konstrukcji przekładkowej z gałęzi i piasku. Obiekt „grodzisko" został objęty ochroną i włączony do rezerwatu „Pomorze".


Fot. Wokół jeziora Pomorze

Jedziemy północno-wschodnią stroną jeziora Pomorze, mijamy Kukle z uroczym niewielkim ośrodkiem turystycznym, zauważymy po lewej stronie niewielkie jezioro o tej samej nazwie i prze Puszczę docieramy do miejscowości Zelwa. Wieś Zelwa to malownicza  miejscowośd położona między rzeką Marychą a brzegiem jez. Zelwa. Powstała w poł. XVII w . Pierwsze wzmianki o  Zelwie znajdą się w zapisach w 1645 r. Wówczas mieszkało w niej 10 gospodarzy. W XVIII w . osadę przejął Wigerski Zakon Kamedułów. W tym okresie mieszkańcy wsi trudnili się wyrobem gontów na potrzeby klasztoru w Wigrach. Krajobraz Suwalszczyzny jest w sposób nierozerwalny związany z obrazem przydrożnych krzyży i kapliczek (już wcześniej o tym wspomniałem).

Fot. Krzyż powstańczy (1863) w Studzianym Lesie

We wsi Zelwa również widoczna ta tradycja, a może zwyczaj dziękowania za wsparcie i jako obraz modłów o pomyślność. Stawiane na rozdrożach stanowiły dla podróżnych punkty orientacyjne. W Zelwie znajduje się Izba Regionalna „Dawna Wieś” ze skansenem. Zwiedzający mogą poznać dawna architekturę wiejską oraz typowe zajęcia miejscowej ludności : przędzenie, tkanie, kręcenie powrozów, obróbka lnu czy wypiek chleba.

Fot. Zelwa- Parkowa (źródło: net)


Zelwa to też końcowa stacja wąskotorowej kolejki z Płociczna nad Wigrami (teraz nieczynna, ale trwają prace rewitalizacj linii, jako już tylko atrakcji turystycznej). W 2000 roku postanowiono uruchomić ją na odcinku 10 km, tym razem  jako atrakcję turystyczną Wigierskiego Parku Narodowego. Z pięknie wyremontowanych wagoników kolejki można podziwiać okolice jeziora Wigry i starodrzew Puszczy Augustowskiej. Dodatkową atrakcją są imprezy towarzyszące, organizowane w czasie postojów kolejki. Na głównej stacji kolejki, w Płocicznie, znajduje się Muzeum – Galeria Fotografii Kolejowej.

Leśną kolejkę wąskotorową o szerokości toru 600 mm wybudowali Niemcy w czasie I wojny światowej. Trasa przebiegała z miejscowości Płociczno w okolice Zelwy (ok.50 km) wzdłuż jezior: Wigry, Wierśnie i Zelwa, które były doskonałymi magazynami konserwującymi drewno. W 1989 r. wąskotorówka zakończyła przewozy.

 

Fot. Kolejka Wigierska (źródło net)


Jadąc z Zelwy drogą na zachód w kierunku Gib po południowej stronie zobaczymy jezioro. Jezioro Zelwa jest  zbiornikiem polodowcowym o powierzchni około 140 ha i maksymalnej głębokości 12 m. Nie ma tu górek podwodnych. Brzegi w większości porasta tatarak i trzcina pospolita. Dlatego wędkowanie możliwe jest wyłącznie z łodzi albo nielicznych pomostów. Jak przystało na akwen o czystej wodzie roślinność podwodna jest imponująca. Strefę przybrzeżną pokrywają dywany moczarki kanadyjskiej i rogatka oraz „zagony” grążela żółtego. Głębiej rośnie głównie rdestnica.  Żyją tu okazałe liny, wzdręgi, płocie, leszcze, okonie i szczupaki.

Fot. Jezioro Zelwa

Fot. Panorama na Zelwę


Fot. Zelwa jesienią


 

W tym miejscu wspomnę o staroobrzędowcach (starowierach). Kiedy w latach 60 widywałem wozy zaprzężone pięknymi, silnymi końmi, które z brodatym woźnicą w korzuchu i czapie futrzanej zdążały na jarmark w Suwałkach, to patrzyłem zza płotu  z lękiem i podziwem, szczególnie na konie – czyste, dobrze utrzymane.

Staroobrzędowcy - zjawili się na Suwalszczyźnie w latach osiemdziesiątych XVIII wieku. Powodem ich migracji z Rosji był rozłam w prawosławiu, który dokonał się w 1654 roku. Spowodował go patriarcha Nikon wprowadzając w życie reformy kościoła prawosławnego. Staroobrzędowcy nie chcieli ich przyjąć. Spór był na tyle poważny, iż biskupi i kapłani nie zgadzający się ze zmianami zostali zabici.

Z tego powodu wyznawcy staroobrzędowi nie posiadają hierarchii duchowej. Ich funkcje wypełniają wybrani przez ogół wiernych - nastawnicy - ludzie świeccy posiadający autorytet i bardzo dobre rozpoznanie w sprawach wiary. Kapłani wyświęceni według nikonowskich reguł (po reformie) uważani są za sługi antychrysta, a sakramenty przez nich udzielane za fałszywe.

Starowiercy mieszkają  we wsiach położonych w okolicach Suwałk: Wodziłkach, Płocicznie, Szurach, Czerwonym Folwarku, na Sejneńszczyźnie: w samych Sejnach, Budzie Ruskiej, Hołnach Wolmera, Sztabinkach, Głuszynie i wielu innych mniejszych miejscowościach. W Augustowskiem wielu staroobrzędowców mieszka w samym Augustowie oraz w niedaleko położonych wsiach: Bór oraz Gabowe Grądy. W krajobrazie religijnym bez trudu odnajdziemy wieże kościołów katolickich, molenny staroobrzędowców.

 

Fot. Staroobrzędowcy z Pogorzelca (źródło: net)

 

Fot. Molenna starowierów w Grabowych Grądach (źródło: net)

 

Od oficjalnego prawosławia, staroobrzędowców różni to, iż nie żegnają się trzema palcami lecz dwoma, nie uznają ksiąg liturgicznych wydanych po 1654 roku, ich krzyże muszą posiadać ośmiokończaste zakończenie, podczas nabożeństwa powtarzają dwukrotnie alleluja, inaczej piszą słowo Jezus. Z konieczności, wyznawcy staroobrzędowi uznają tylko te sakramenty, które może spełnić osoba nie wyświęcona, to jest: chrzest, ślub oraz spowiedź bez rozgrzeszenia lecz z zadaną pokutą. Sakrament małżeństwa zasadniczo nie jest uznawany przez Staroobrzędowców. Początkowo żyli oni w związkach nieślubnych, później ceremonia ślubu ograniczała się do błogosławieństwa nastawnika i wpisania zawartego związku w księgi metrykalne.

A dlaczego o tym odłamie chrześcijaństwa wspominam? Bo to za sprawą starowierów na Suwalszczyznę zawitała bania. Sauny parowe, z ruska zwane banią lub bajnią - to niewielkie, drewniane budyneczki z tradycyjnym piecem na drewno w środku pomieszczenia. Piec jest obłożony kamieniami, które polewa się wodą. Banie stawiane są nad wodą (rzeka, jezioro), by po kąpieli w gorącej parze i chłoście brzozowymi rózgami wskoczyć wprost do zimnej wody w rzece. W Rosji takie rytuały odbywają się nawet na Syberii ich srogą zimą.

 

Fot. Tradycyjna bania kryta gontem

 

Fot. Bania gliniana

 

Fot. Nowoczesna bania w Sumowie

 

Fot. Kąpiel w bani (źródło: net)

 

Fot. Bania nad Czarną Hańczą


Fot. Bania w Studzianym Lesie nad Czarną Hańczą

 

Dawny obyczaj nakazywał starowierom kąpać się raz w tygodniu, przed pójściem do molenny. Kto tego nie uczynił, był w pewien sposób napiętnowany. Surowe zasady zakazywały także wspólnej kąpieli z innowiercami i niewierzącymi, choć nie broniły korzystać z bani osobom różnej płci, o ile wszystkie były staroobrzędowcami. Na ogół ze wspólnej kąpieli korzystano w gronie rodzinnym, choć banie bywały także miejscami towarzyskich spotkań młodzieży.

« powrót

Dodaj nowy komentarz

  • Ewa. 17:09, 12 listopada 2012

    Bardzo ciekawy artykul.
    Piekne zdjecia, ciekawe opowiesci i oczywiscie lekcja naszej historii na tym terenie. Szczegolnie ciekawe dla mnie jest historia staroobrzedowcow prawoslawnych, poniewaz nigdy o tym nie slyszalam.

    Jeziora sa piekne, zdjecia pokazuja ich urode, wiec moge sobie tylko wyobrazic, jak jest w rzeczywistosci.
    Dziekuje za przyblizenie blizej historii tych terenow.
    Dobrze, ze masz Kaziu miejsce, o ktorym mozesz pisac tak ciekawie i interesujaco.
    Szczegolnie, ze jest to naprawde piekne miejsce, kawalek Polski, ktora mnie nie jest dobrze znana.

    Pozdrawiam.

    Odpowiedz
  • Tomasz 17:40, 26 lipca 2015

    Serdecznie Panu dziękuję za opis tych okolic. Bardzo pomógł mi on w planowaniu wycieczki w te przepiękne okolice. Pozdrawiam serdecznie!

    Odpowiedz
  • Admin 19:07, 26 lipca 2015

    Cieszę się, że choć trochę opis pomocny. Suwalszczyzna warta odwiedzin przez ciekawych tego regionu. Gorąco polecam

    Odpowiedz

Wyszukiwarka

Kategorie

Brak kategorii

Darmowa strona www - zrób ją sam!